jej niewidzialnym aniołem stróżem.

Cherise odwróciła wzrok i przełkneła sline.
Dotknął językiem jej języka i zaczęli pieszczotliwy, roztańczony rytuał.
rozstawiajac palce, i zmru¿yła oczy, jakby była artysta
własciwie stało. To był wypadek, kochanie. Nikt nie został
Jej... wszystko.
- Chwileczke. Chyba za szybko wyciagasz wnioski. Skad
teraz wszystko szło w jeszcze gorszym kierunku. To dosc
moim miejscu - powiedziała. - Niewiedza to piekło. Czyste
rudoblond. Nie przejmowała się tym. Na lotnisku zrzuciła szpilki i prowadziła samochód boso, skoncentrowana, ze
Przekleta prawda.
ni¿ pieniadze.
człowieka. Zaczeło ja ogarniac przygnebienie. A jesli sie
Zaśmiała się, słysząc o takiej ostrożności.
- Ale teraz bardzo chciałabym sie z toba spotkac -

w osobnych sypialniach. Wzruszył ramionami.

- Rzecz w tym, że to dziecko jest moje. I tylko to się liczy. Właśnie po to tu wróciłam. Posłuchaj, masz wybór.
Dlaczego sie nie odzywa?
Nieodwracalnego. Lekarze uratowali mu ¿ycie, ale nic wiecej

421

– Mnie też – odrzekł cicho Sebastian.
Jack wyłączył komputer i odczekał chwilę, aż ból w klatce
i prawdziwe oddanie.

- W zeszłym miesiącu zbierał siano.

głowie.
iść. W dodatku pobrudzę ci koszulę.
- szepnęła. - Dzisiaj znowu mi o tym przypomniał.